gru
0

Historia Haszczaków

Każdy z nas ludzi ma inne upodobania co do cech idealnego psa. Myślę, że dlatego my ludzie postanowiliśmy dać upust swoim upodobaniom i idąc w myśl zasady „Potrzeba matką wynalazku” stworzyliśmy wiele ras, które różnią się od siebie wielkością, wyglądem, charakterem oraz zadaniami, które powinny dla nas wykonywać.

Biorą pod uwagę rasę Siberian Husky to można pokusić się o stwierdzenie, że haszczaki są jak ludzie. Tacy sami a każdy inny. Husky dokładnie odzwierciedla te porównanie. Z nimi tak jest!
Czasami Hasky grymasi jak człowiek a także kokietuje swoim wyglądem wszystkich będących w jego otoczeniu.

Taki mały, taki duży może z Huskim żyć
Taki gruby, taki chudy może z Huskim żyć
Nawet złodziej i alergik może z Huskim żyć

Czytaj dalszą część…

lis
0

Głodny dziennik – dzień dziewiąty i dziesiąty

Obydwa te dni upłynęły mi spokojnie i książkowo. Tak jak pisał Małachow przełom nastąpił między 6 a 10 dniem. Ja najgorzej czułem się dnia siódmego i ósmego. Moja waga spada już tylko o 0,2-0,4 kg dziennie. Ewidentnie minął pierwszy przełom kwaśniczy. Moja waga od połowy września zmalała o 25,2 kg. Ogromny sukces.

Cały czas wydobywa się ze mnie zapach acetonu. Jest to męczące i w dodatku straszny smak w ustach.

Jutro zacznę wychodzenie z głodówki.

lis
1

Waga podczas głodówki 2009

(Aktualizacja: 11 listopada 2009, 8:00)

Oto wykres mojej wagi, którą będę mierzył podczas całości mojej głodówki. Wagę mierzę po zakończonym dniu każdego następnego dnia rano.

 

Moja waga podczas głodówki

Moja waga podczas głodówki

Czytaj dalszą część…

lis
2

Głodny dziennik – dzień siódmy i ósmy głodówki

Dzień siódmy i ósmy minęły bardzo ciężko. Nie wiedziałem gdzie się podziać. Ucisk w brzuchu, raz z lewej strony potem z prawej, ssanie, burczenie i mdłości. Wszelkie zapachy i widok jedzenia były dla mnie torturami. Żeby zapomnieć wychodziłem na spacery a rano robiłem kąpiele raz w ciepłej raz w zimnej wodzie. Rano dnia ósmego zrobiłem sobie lewatywę. Kłopoty trwały do popołudnia dnia ósmego wtedy po spacerze jakby wszystko ustało. I ostatnie potężne burknięcie było jeszcze przed snem.

Czytaj dalszą część…

lis
0

Głodny Dziennik – piąty i szósty dzień głodówki

Trochę opuściłem opisywanie mojego życia na głodówce ale to tylko dlatego, że było dużo zajęć.

Piąty dzień mijał mi trochę niespokojnie. Mroczki przed oczami po każdym wstawaniu lub zmienianiu pozycji. Dodatkowo znowu pomagaliśmy teściom w robieniu porządków. Tym razem na ogrodzie, więc też dużo było noszenia.

Czytaj dalszą część…

lis
0

Głodny dziennik – dzień czwarty

Podczas czwartego dnia mojej głodówki czułem się strasznie słabo i chciało mi się wymiotować. Następował przełom. Moje samopoczucie do godzin popołudniowych dawało się we znaki także moim bliskim. Stałem się drażliwy i jęczący. W pierwszym momencie myślałem, że toksyny dają mi się we znaki, więc zrobiłem sobie czyszczenie jelita ale to nie pomogło, więc w okolicach godziny 16.00 poszedłem na dłuższy spacer. Temperatura wynosiła tego dnia zero stopni i wiał przenikliwy wiatr. Ubrałem się na cebulkę i ruszyłem na spacer nad rzekę.

Czytaj dalszą część…

lis
0

Głodny dziennik – dzień trzeci

Bardzo szybko minął dzień trzeci. Było tak wiele zajęć, że nawet nie obejrzałem się a już wybiła godzina spoczynku.

Dzień rozpocząłem od wzięcia prysznica raz w ciepłej a raz w zimnej wodzie. I tak parę razy na zmianę. Potem trochę pracy przy komputerze bo mimo skończonego sezonu, trzeba przygotowywać się na następny. A przecież żyć i jeść po skończonej głodówce za coś trzeba. W okolicach południa wykonałem wodą czyszczenie jelita grubego i zauważyłem, że wcześniej wlewałem 2 litry a teraz jakby zrobiło się mniej miejsca, więc przerwałem wcześniej.

Czytaj dalszą część…

lis
0

Głodny Dziennik – dzień drugi

Dzień spędziłem dość intensywnie gdyż odbyłem rozmowę w sprawie przyszłego kontraktu z pozytywnym skutkiem i dodatkowo dostałem propozycję pracy jako masażysta.
Dzień minął mi bez większych problemów. Troszeczkę w okolicy popołudnia zaczęła lekko boleć mnie głowa ale popijanie rozmrożonej wody zupełnie niweluje ten ból.

Czytaj dalszą część…

lis
0

Głodny Dziennik – dzień pierwszy

Głodny Dziennik czyli życie na głodówce. Dzień pierwszy.

Głodówkę rozpocząłem 1 listopada 2009. Wybrałem ten termin dlatego, że właśnie skończyłem moje wyjazdy robocze i mam parę miesięcy czasu na poświęcenie sobie, swojemu zdrowiu. Także dlatego ten termin stał się dla mnie ważny gdyż za niecałe dwa miesiące są święta i wiem, że to ważny czas dla mojej Ani. Dla Ani świąteczne spotkania rodzinie są bardzo ważne i dlatego czas wychodzenia z głodówki obliczyłem tak aby mieć pełną możliwość spożywania właśnie na 24 grudnia br.
Czytaj dalszą część…

lis
0

Głododówka rozpoczęta

To co Gienndij Małachow nazwał „Głodówką Leczniczą” i Michał Tombak „Postem” ja rozpocząłem z dniem dzisiejszym. Tak, właśnie rozpocząłem własną głodówkę leczniczą.

Czytaj dalszą część…

paź
0

Październikowe chodzenie po ogniu

15 października miałem przyjemność przeprowadzać po ogniu niesamowitą grupę. Bardziej ta niesamowitość polegała na wyzwaniu, przed którym stanąłem, i które wydawało się bardzo trudne do wykonania.

Czytaj dalszą część…

paź
0

Futro ładnie wygląda na właścicielu

Ostatnio przeglądają internet napotkałem na dwie części porannego programu telewizji TVN dotyczące noszenia bądź nie noszenia futer. W programie oprócz prowadzących wystąpiły dwie Panie o różnych poglądach. Pani Ania Mucha jako zwolenniczka noszenia futer i Pani Kasia Piekarska jako przeciwniczka. Wnioski nasuwają się same.

Kontrowersyjne futra - Część Pierwsza
Czytaj dalszą część…

paź
0

Minus 10 – to fakt

We wrześniu podczas moich podróży po Polsce zacząłem czuć ogromny dyskomfort spowodowany moją otyłością brzuszną. Od kiedy zastosowałem dietę wegetariańską (XI.2008) moja waga w ciągu 2,3 miesięcy spadła o 15 kg. Ważyłem 150 kg a w styczniu już 135 kg mimo tego, że po drodze były Święta i Sylwester.

Czytaj dalszą część…

paź
1

Tofu właściwe!

Podczas pierwszego razu robienia przeze mnie tofu poniosłem kuchenną klęskę. Klęskę ilościową i jakościową. Klęskę na całej linii.

Jednak zrobienie tofu stało się wyzwanie dlatego, że bardzo zależy mi na zrobienie wegańskiej pasy dr Budwig. No i się udało. Przepis, z którego skorzystałem był właściwie trochę inny. Eliminował cytrynę i miksowanie było bardziej dokładniejsze.

Czytaj dalszą część…

paź
1

Moje pierwsze Tofu :o)

W związku z tym, że jestem weganinem postanowiłem przyjrzeć się bardziej przepisom Kuchni Wegańskiej. Jako, że wiele potraw opartych jest na tofu, czyli twarogu (serze) sojowym powziąłem decyzję. Muszę zrobić własne tofu.

Czytaj dalszą część…