lis
0

Głodny dziennik – dzień dziewiąty i dziesiąty

Obydwa te dni upłynęły mi spokojnie i książkowo. Tak jak pisał Małachow przełom nastąpił między 6 a 10 dniem. Ja najgorzej czułem się dnia siódmego i ósmego. Moja waga spada już tylko o 0,2-0,4 kg dziennie. Ewidentnie minął pierwszy przełom kwaśniczy. Moja waga od połowy września zmalała o 25,2 kg. Ogromny sukces.

Cały czas wydobywa się ze mnie zapach acetonu. Jest to męczące i w dodatku straszny smak w ustach.

Jutro zacznę wychodzenie z głodówki.

lis
1

Waga podczas głodówki 2009

(Aktualizacja: 11 listopada 2009, 8:00)

Oto wykres mojej wagi, którą będę mierzył podczas całości mojej głodówki. Wagę mierzę po zakończonym dniu każdego następnego dnia rano.

 

Moja waga podczas głodówki

Moja waga podczas głodówki

Czytaj dalszą część…

lis
2

Głodny dziennik – dzień siódmy i ósmy głodówki

Dzień siódmy i ósmy minęły bardzo ciężko. Nie wiedziałem gdzie się podziać. Ucisk w brzuchu, raz z lewej strony potem z prawej, ssanie, burczenie i mdłości. Wszelkie zapachy i widok jedzenia były dla mnie torturami. Żeby zapomnieć wychodziłem na spacery a rano robiłem kąpiele raz w ciepłej raz w zimnej wodzie. Rano dnia ósmego zrobiłem sobie lewatywę. Kłopoty trwały do popołudnia dnia ósmego wtedy po spacerze jakby wszystko ustało. I ostatnie potężne burknięcie było jeszcze przed snem.

Czytaj dalszą część…

lis
0

Głodny Dziennik – piąty i szósty dzień głodówki

Trochę opuściłem opisywanie mojego życia na głodówce ale to tylko dlatego, że było dużo zajęć.

Piąty dzień mijał mi trochę niespokojnie. Mroczki przed oczami po każdym wstawaniu lub zmienianiu pozycji. Dodatkowo znowu pomagaliśmy teściom w robieniu porządków. Tym razem na ogrodzie, więc też dużo było noszenia.

Czytaj dalszą część…

lis
0

Głodny dziennik – dzień czwarty

Podczas czwartego dnia mojej głodówki czułem się strasznie słabo i chciało mi się wymiotować. Następował przełom. Moje samopoczucie do godzin popołudniowych dawało się we znaki także moim bliskim. Stałem się drażliwy i jęczący. W pierwszym momencie myślałem, że toksyny dają mi się we znaki, więc zrobiłem sobie czyszczenie jelita ale to nie pomogło, więc w okolicach godziny 16.00 poszedłem na dłuższy spacer. Temperatura wynosiła tego dnia zero stopni i wiał przenikliwy wiatr. Ubrałem się na cebulkę i ruszyłem na spacer nad rzekę.

Czytaj dalszą część…

lis
0

Głodny dziennik – dzień trzeci

Bardzo szybko minął dzień trzeci. Było tak wiele zajęć, że nawet nie obejrzałem się a już wybiła godzina spoczynku.

Dzień rozpocząłem od wzięcia prysznica raz w ciepłej a raz w zimnej wodzie. I tak parę razy na zmianę. Potem trochę pracy przy komputerze bo mimo skończonego sezonu, trzeba przygotowywać się na następny. A przecież żyć i jeść po skończonej głodówce za coś trzeba. W okolicach południa wykonałem wodą czyszczenie jelita grubego i zauważyłem, że wcześniej wlewałem 2 litry a teraz jakby zrobiło się mniej miejsca, więc przerwałem wcześniej.

Czytaj dalszą część…

lis
0

Głodny Dziennik – dzień drugi

Dzień spędziłem dość intensywnie gdyż odbyłem rozmowę w sprawie przyszłego kontraktu z pozytywnym skutkiem i dodatkowo dostałem propozycję pracy jako masażysta.
Dzień minął mi bez większych problemów. Troszeczkę w okolicy popołudnia zaczęła lekko boleć mnie głowa ale popijanie rozmrożonej wody zupełnie niweluje ten ból.

Czytaj dalszą część…

lis
0

Głodny Dziennik – dzień pierwszy

Głodny Dziennik czyli życie na głodówce. Dzień pierwszy.

Głodówkę rozpocząłem 1 listopada 2009. Wybrałem ten termin dlatego, że właśnie skończyłem moje wyjazdy robocze i mam parę miesięcy czasu na poświęcenie sobie, swojemu zdrowiu. Także dlatego ten termin stał się dla mnie ważny gdyż za niecałe dwa miesiące są święta i wiem, że to ważny czas dla mojej Ani. Dla Ani świąteczne spotkania rodzinie są bardzo ważne i dlatego czas wychodzenia z głodówki obliczyłem tak aby mieć pełną możliwość spożywania właśnie na 24 grudnia br.
Czytaj dalszą część…

lis
0

Głododówka rozpoczęta

To co Gienndij Małachow nazwał „Głodówką Leczniczą” i Michał Tombak „Postem” ja rozpocząłem z dniem dzisiejszym. Tak, właśnie rozpocząłem własną głodówkę leczniczą.

Czytaj dalszą część…

paź
1

Głodówka to już postanowione

Postanowiłem poddać się operacji bez użycia skalpela czyli odbyć 10 dniową głodówkę.

Ostatnio podczas poszukiwań lektur, które pomogłyby mi przygotować się do odstawienia jedzenia na okres 10 dni przeczytałem jedno ciekawe zdanie:

Człowiek żyje z jednej czwartej swego pożywienia, z pozostałych trzech czwartych żyją lekarze
Czytaj dalszą część…