Obydwa te dni upłynęły mi spokojnie i książkowo. Tak jak pisał Małachow przełom nastąpił między 6 a 10 dniem. Ja najgorzej czułem się dnia siódmego i ósmego. Moja waga spada już tylko o 0,2-0,4 kg dziennie. Ewidentnie minął pierwszy przełom kwaśniczy. Moja waga od połowy września zmalała o 25,2 kg. Ogromny sukces.
Cały czas wydobywa się ze mnie zapach acetonu. Jest to męczące i w dodatku straszny smak w ustach.
Jutro zacznę wychodzenie z głodówki.

Subskrybcja
