Postanowiłem poddać się operacji bez użycia skalpela czyli odbyć 10 dniową głodówkę.

Ostatnio podczas poszukiwań lektur, które pomogłyby mi przygotować się do odstawienia jedzenia na okres 10 dni przeczytałem jedno ciekawe zdanie:

Człowiek żyje z jednej czwartej swego pożywienia, z pozostałych trzech czwartych żyją lekarze

Jestem człowiekiem, który żadko odwiedza lekarzy i nie faszeruje się farmaceutykami. Jednak przyszedł już czas aby dać mojemu organizmowi odsapnąć od wszystkiego co go do tej pory nadwyrężało. Po wielkiej uczcie powinien nastąpić post tak jak po pracy odpoczynek.

Tak się składa, że moja praca zajmuje mi w roku 4 miesiące (czasami 6) i zawsze po skończonym sezonie roboczym chowam się w moim mieszkanku na końcu Polski. Moje mieszkanie to miejsce gdzie mogę zrobić sobie urlop od obowiązków i ciągłych wyjazdów. Dlaczego o tym piszę skoro miało być o mojej głodówce? Dlatego, że jest powiązanie pomiędzy moim urlopem a głodówką czyli urlopem dla mojego organizmu.

Chcę rozpocząć głodówkę 1 grudnia 2009. Blog posłuży mi jako zeszyt, w którym zanotuje moje obserwacje dotyczące mnie samego, samopoczucia i postrzegania świata.