No i postanowiłem zostać weganinem, czyli wegetarianinem z rozszerzeniem o nie jedzenie jaj i nabiału i paru innych potraw.

Moje rozumienie paru pojęć:
Dieta jarska to spożywanie potraw bez mięsnych jednak wzbogacanie jej o mięso ryb i tłuszcz zwierzęcy.


Dieta wegetariańska to jedzenie potraw głównie roślinnych a także zwierzęto pochodnych czyli jaj, nabiału, miodu, etc.

Dieta wegańska to jedzenie potraw wyłącznie roślinnych.

Swoją przygodę z nie jedzeniem mięsa zacząłem kiedy miałem kilkanaście lat mniej. Miałem 17 lat i bardzo byłem wrażliwy na krzywdę zwierząt. Wtedy to przestałem jeść mięso na około rok. Oczywiście z całą moją ówczesną przygodą wiązały się aktywne działania. W nocy przed Świętami Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy rozlepialiśmy klepsydry na witrynach sklepowych a pod masarniami rozpalaliśmy znicze.

.
Wydaje mi się, że wielu wegetarian tak zaczynało.

Jednak świadomie przestałem jeść mięso dopiero w 2008 roku. Kiedy po przypadkowej wizycie u mojego przyjaciela lekarza okazało się, że mam silnie zakwaszony organizm i gorącą wilgoć. Są to dla mnie pojęcia do końca niepoznane jednak zalecenia były jasne. Należało wyeliminować z codziennej diety potrawy zakwaszające, zacząć spożywać większą ilość warzyw i owoców (minimum 80%) i osuszyć organizm.
Decyzję o zaprzestaniu jedzenia mięsa i potraw pochodnych podjąłem dlatego, że wegetarianizm jest dla mnie za dużą furtką do bycia chorym tj. do spożywania potraw, które chociaż są zupełnie bezmięsne to jednak potrafią zrobić dużą krzywdę mojemu organizmowi.

Patrząc z perspektywy czasu widzę w tym pewien porządek, który rozpoczął się kiedy postanowiłem zmienić swoje podejście do świata i swojego życia. Chciałem wyeliminować strach z codziennego mojego życia a znalazłem miłość i akceptację.