Podczas pierwszego razu robienia przeze mnie tofu poniosłem kuchenną klęskę. Klęskę ilościową i jakościową. Klęskę na całej linii.
Jednak zrobienie tofu stało się wyzwanie dlatego, że bardzo zależy mi na zrobienie wegańskiej pasy dr Budwig. No i się udało. Przepis, z którego skorzystałem był właściwie trochę inny. Eliminował cytrynę i miksowanie było bardziej dokładniejsze.
Oczywiście tak jak poprzedniego razu namoczyłem soję ale już tylko 1 dobę wcześniej. Do miksowania użyłem też robota kuchennego ale z kielichem (blenderem). Jako, że soja po namoczeniu powiększa swoją objętość 3 krotnie to wsypywałem ją do blendera na raty.
1 szklanka soi i 1 szklanaka wody i miksowanie. Odsączanie do garnka mleka od okary na sicie z gazą. Okara wracała z powrotem do blendera i ze szklanką wody jeszcze jedno miksowanie a potem osączanie mleka sojowego do garnka. Okarę wrzucałem do oddzielnej miseczki.
W związku z tym, że soi miałem na 3 szklanki a dodatkowo w lodówce została mi okara z poprzedniego (nieudanego) razu to trochę mi zajęło zanim to wszystko po miksowałem i odsączyłem.
Kiedy już całe mleko było w garnuszku a cała odsączona okara w miseczce, podgotowałem mleko na małym ogniu do momentu wrzenia bez wrzenia i zlałem je do dużego słoika 3 litrowego. Zamiast zakrętki użyłem gazy i gumki recepturki. Mleka wyszło 2 litry.
Mleko postało tak w słoju 1 dzień blisko kaloryfera i się zsiadło. Odczedziłem na gazie i zostawiłem bez odsączania do uformowania.
A co stało się z okarą. Za miskę okary wzięła się Ania, która zrobiła przepyszny wegański klops. (4 marchewki, średnia pietruszka, pół średniego selera, 30dkg brukselki, 3 ząbki czosnku i przyprawy: majeranek, papryka słodka, sól ziołowa, pieprz ziołowy). Ania podzieliła to na pół i jedną połowę upiekła samą a drugą przełożyła z okarą w formie i też upiekła (na zdjęciu).


Subskrybcja

[...] Nie polecam przepisów na tofu z dodawaniem cytryny a przepis właściwy zamieściłem tutaj. [...]